
… zanim zanurzysz się w codzienności życia – zatrzymaj się – posłuchaj raz jeszcze co ja – numer 432 - mówię do ciebie. Chciałbym ci za wspólne przeżywanie Auschwitz serdecznie podziękować. Twoja tu obecność, twoje indywidualne przeżycie moich Klisz Pamięci, przejście moim Labiryntem, jest hołdem złożonym moim współtowarzyszom, którzy spopieleni odeszli. A zostali na zawsze ze mną. Moje rysunki, które oglądałeś, wytatuowano, jak i numer 432 – na mojej skórze. To moje głęboko wyryte rany. Wysmagany publicznie, z niewyobrażalnym okrucieństwem, krwawiąc obficie, czołgałem się ulicami Auschwitz, dźwigając swoje betonowe krzyże – na swoją Golgotę. To mój krzyk bólu i buntu. Moja nagość, wstyd, moje daremne kazanie z trudem stawianych kresek. Takie ryty naskalne, jaskiniowe – dla przyszłych – świadectwo zezwierzęcenia, ale i prób ratowania swego człowieczeństwa w XX wieku.
Czytaj dalej